wtorek, 14 maja 2013

Taki duży, taki mały i dieta cud mrożąca krew w żyłach;-)

W piątek wybraliśmy się kontrolnie na wizytę do pediatry. Panikowałam od jakiegoś czasu, że nasz Syn nie przybiera na wadzę, mimo, że nie wiedziałam czy i ile przybrał tak naprawdę;-)

 W związku z tym, że firma w której pracujemy podpisała umowę grupą Lux Med musieliśmy na nowo wybrać pediatrę. Trochę nad tym ubolewałam, bo w Enel Medzie mieliśmy naprawde super panią doktor. Dużo naczytałam się opinii o lekarzach pracujących w placówce w Poznaniu, nie chciałam iść do kogoś przypadkowego. Lekarz, którą wybrałam oczywiście nie miała wolnych terminów, więc zecydowałam się na inną panią doktor, miała też dość dobre opinie.

Mikołajek nasz waży 7700 i ma 69 cm, więc bardzo drobny ten nasz Robaczek, ale przybiera prawidłowo i to jest najważniejsze. Tak naprawdę głównie chodziło mi, żeby sprawdzić tą wagę i ogólny rozwój, ale pani doktor nie pytając mnie nawet jak wygląda dieta Mikołaja zaczęła wypisywać mi co i jak Mikołaj powinien jeść. 

Uwaga - treść może mrozić krew w żyłach, komentarz swój napiszę na końcu;-)

- w nocy żadnego mleka, jak się budzi - herbatkę
- mleka maksymalnie 200 ml
- rano kaszka z owocami
- 4 razy w tygodniu kogel - mogel z cukrem
- przed południem owoc + herbatniki maczane w mleku
- na obiad warzywo + mięso, ryba
- na podwieczorek serek homogenizowany
- na kolację przed spaniem - kaszka

Mnie zmroziło, nawet nie chciałam wchodzić w dyskusję, bo jak tylko zaczynałam coś mówić miałam wrażenie, że odbiorca patrzy na mnie, młodą matkę i myśli sobie "co ona może wiedzieć". Na końcu jeszcze zapytała czy smaruję Mikołaja kremem z filtrem, oczywiście smaruję, nawet mam teraz na ten temat, dzięki jednej z blogowych koleżanek małą wiedzę odnośnie kremów, ale tych też zabroniono nam używać, bo jak pani doktor powiedziała " kto wie co tak w nich jest" ano są tacy, którzy wiedzą;-)

Oczywiście jestem świadoma co Mikołaj powinien dostawać a czego nie, głównie dzieki temu, że dużo czytam i sporo dowiaduję się z blogów a także czerpię z wiedzy mojej Siostry, która ma młodszego o 9 miesięcy Synka i jest w pewnych tematach bardziej doświadczona. Wiem jednak, że jest sporo osób, które tej wiedzy nie mają i idą do pediatry żeby dowiedzieć się co i jak dawać, jak postępować i wierzą, że to, co usłyszą jest najmądrzejsze i najwłaściwsze, niestety nie zawsze tak jest i to jest przykre, że lekarze chociaż w minimalnym stopniu nie mówią tym samym językiem, bo tak jest w każdej dziedzinie i w każdym innym temacie.

A tutaj moja Kruszyna aktualna;-)






28 komentarzy:

  1. Widzę,że czytacie Okruszka.Mój Bartek uwielbia te książeczki :)
    Ja dawałam mojemu dziecku wszystkiego spróbować,odkąd skończył 5miesięcy,po troszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)Mikołaj bardziej gryzie Okruszka, ale faktycznie lubi tą książeczkę:-) też Mikolajowi pokazuje różne smaki, ale cukru nie podaje.

      Usuń
  2. Dokładnie.. Ja to najchętniej gdybym umiała sama naturalnie leczyc to pediatrów W OGÓLE bym nie odwiedzała - po prostu ręce opadają. Katarek - antybiotyk, kaszelek - antybiotyk, wysypeczka - masc ze sterydami - no szlak jasny by to.. Dobrego lekarza to ze świeczką szukac, ze świeczką.. A Miki na chudzinkę nie wyglada chociaż tyle ;) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ostatnio te same odczucia, rutyna i brak wiedzy lekarzy mnie przeraża..Faktycznie Mikołaj źle nie wygląda:-)

      Usuń
    2. Ba wygląda nawet rewelacyjnie ;) a jeszcze pytanko skąd ta Jego szafa czapka z daszkiem ? Bo się mi spodobała :D

      Usuń
  3. wygląda całkiem fajnie, i żaden chudziaczek z niego:)a dieta, no cóż, rzeczywiście mrożąca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chudziną to nie jest:-) pozdrawiam!!

      Usuń
  4. Radość mała kochana!!! Idealny jest!!! Mój podobnie ważył, a trochę dłuższy jest bo teraz ma 74 cm! Nie martw się, pięknie się rozwija! A w diecie pani doktor podoba mi się najbardziej kogel-mogel! Ja sama się boję salmonelli, o kaloriach nie wspominając, a co dopiero takim maluszkom dawać!!! Piękne rejony macie do piknikowania :) Buziakuję!!! :*:*:* Ps. Pawła brat ma ospę. A teraz u nich mieszkamy. Czekam aż się pojawi u Julka.... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochaną:-* kogel mogel wymiata:-) lezakowanie na Malcie:-) no to pięknie z tą ospą!!! Masakra!! Reguły nie ma, moja Mama kiedyś jak byliśmy mali i Bartek chyba miał ospę specjalnie nas z Nim sadziła i żadne nie zalapalo i tego Wam życzę!!!

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Syn ma na imię Mikołaj:-):-) na kocyku faktycznie dobrze:-) zajrzymy i do Was:-)

      Usuń
  6. Nam nasza fizjoterapeutka (kobieta po 50)dała dobrą radę - żaden lekarz nie zna swego dziecka jak jego matka !!! Powiedziała żeby nigdy nie ufać lekarzowi na 100% jeśli chodzi o własne dziecko. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tego zdania! Mądra pani doktor:-) pozdrawiamy

      Usuń
  7. O matko co za bzdury! Mikolajowi niczego nie brakuje:) swietnie wyglada w tej czapie z daszkiem! Dla porównania Lila waży 8200 i ma 72 cm,ale jest mała kulką.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nieźłe bzdury! Lilka faktycznie fenomen:-) ucałuj od nas:-*

      Usuń
  8. Mama wie lepiej od pani doktor ;)
    Eee jaka kruszyna? Dobrze wygląda!
    Zacznie raczkować to będzie gubił bardziej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:-* od wczoraj pelza :-):-):-) pozdrawiamy!!

      Usuń
  9. Jak przeczytałam kogel mogel to zwątpiłam! Surowe jajo? Ale ze spokojem przeczytałam post do końca i widzę, że ze mną wszystko ok :P I cały jadłospis przerażający!
    A w Enel Medzie kiedyś pracowałam :) Na pediatrii, szczególnie zimą był największy sajgon :P A Miko wygląda super! Ani nie za chudy, ani zbytni pulasek z Niego, w przeciwieństwie do Piotrusia :) My jutro idziemy na szczepienie, więc będziemy znać jego dokładne gabaryty :) Czekamy też na kartę do Medicover, więc też nas czeka wybór pediatry, bo do obecnego rodzinnego nie zamierzam docelowo chodzić :/
    No i cudnie, że w końcu można na trawie poleniuchować :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko z Tobą ok w przeciwieństwie do pani doktor:-D o!!! Może się kiedyś widzialysmy, bo j tam częstym gościem bywałam :-) ciekawz jestem gabarytów Piotrusia:-)

      Usuń
  10. Słuchaj tylko własnej intuicji i zmień lekarza.
    A co do jego gabarytów, to może jego uroda taka jest po prostu, najważniejsze, że waga rośnie systematycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U tego lekarza byłam pierwszy i ostatni raz, znajdziemy innego. Pozdrawiamy

      Usuń
  11. ło matko! co za lekarka...i co wybierzecie się do niej jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
  12. jezu, poważnie z tą dietą? to dla Miko miało być czy dla Ciebie?! szok do potęgi!
    mój B po tej diecie wyglądałby dopiero jak księżyc w pełni, załamka:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślami na początku, że to jakieś żarty, taka podpucha, ale nie, pani doktor nie żartowała....

      Usuń