piątek, 1 marca 2013

Żłobek

Nie będzie to post o tym, że mam zamiar oddać Mikołaja do żłobka, mam to wielkie szczęście, że zostajemy razem, wstępnie do połowy 2015 roku.

Moja młodsza Siostra była wczoraj na dniu próbnym w prywatnym żłobku, w którym starała się o pracę.

Na pozór niby wszystko było ok, dzień wcześniej przeszła rozmowę z Dyrektor, która zapewniała Ją, że u Nich stawiają przede wszystkim na dobry klimat i atmosferę, że matki wręcz proszą o przyjęcie ich dzieci do tego miejsca. Jednak to o czy mi opowiedziała poruszyło mnie w takim stopniu, że postanowiłam Wam o tym napisać.

Od razu zaznaczam, że nie mam zamiaru oceniać przez ten post wszystkie żłobki w Polsce i nie chcę też straszyć, po prostu może niektórym ten post da do myślenia.

Nie wiem jakie są standardy w naszych żłobkach, nie wiem na ile dzieci ile opiekunów przypada, ale w "tym" żłobku na 20 dzieci w wieku od piątego miesiąca do ponad roczku były dwie młode opiekunki.

Dwugodzinnej wizycie, którą przebyła moja Siostra towarzyszył permanentny płacz. W pewnym momencie Siostra miała na rękach dwoje dzieci, które starała się uspokoić, po odłożeniu jednego z nich jedna z opiekunek powiedziała, że to dziecko płacze tak od dwóch tygodni!! Zmroziło ją a później i mnie jak to usłyszałam.

Poza tym dzieci, które same nie chodzą, głównie te w wieku mojego Mikołaja przez 8 godzin siedzą w fotelikach samochodowych!! Tam też usypiają i nie są przenoszone na sen do łóżeczek. Poza tym panuje dziwny zwyczaj. Te fotelikowe dzieci kiedy "łapią" sen są całe, razem z fotelikiem przykrywane kocykami, wiem, że niektóre dzieci lubią uspiać z twarzą przykryta pieluszką, ale tu były kocyki.

W czasie karmienia panował straszny chaos. W pewnym momencie opiekunki straciły rachubę, które jadło a które nie i Asia miała wrażenie, że niekóre po prostu nie dostały posiłku.

Dwa dni temu druga z Sióstr opowiadała mi jak Jej znajoma odbierała ze żłobka swoje dziecko w  nie swoich ciuszkach a butelki z których były karmione dzieci wracały "czarne".

Szczerze - o resztę bałam się pytać. To, co mi opowiedziała strasznie mnie poruszyło.

Jestem tym wszystkim przerażona, ile stresu muszą przeżywać te biedne dzieci skoro potrafią całe dnie płakać. Czy rodzice mają tego świadomość, czy wiedzą, że dzieci przebywają kilka godzin w fotelikach...

Nie chciałam tym postem nastraszyć Mamy, które oddają swoje Maluchy do żłóbka, bo pewnie i są takie w których warunki panujące są zupełnie inne, ale bądźmy czujni i kontrolujmy jak tylko się da miejsca w których nasze Pociechy spędzają większość swojego dnia.

26 komentarzy:

  1. O Boże !!!! Okropne.... Moja mała Milunia w takim zlobku? Szok... Ja jak bede musiała kiedyś oddać dziecko do żłobka lub przedszkola (żłobki odpada ale nigdy nie mów nigdy) oddam tam, gdzie jest podgląd online... Moja koleżanka dała Jaska do takiego przedszkola... W pracy widzi wszystko :-) to super sprawa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też będę szukała takiego miejsca z monitoringiem, chociaż osobiście jakoś wogóle nie mogę sobie wyobrazić, ze gdzieś oddam Mikołaja;-(

      Usuń
  2. Rany.. Ja myślę że rodzice nie są świadomi gdzie i z kim zostawiają dzieci albo co gorsze nie dbają o to i wybierają pierwszy lepszy żłobek. Tragedia po prostu. Jak ja się cieszę że Filipa mam i będę mieć zawsze obok. A mamom które muszę oddawać tak małe dzieci do żłobka szczerze współczuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to jest, czy rodzice nie są świadomi czy nie bardzo chca być świadomi. Też się cieszę, że mam Mikołajka koło siebie!

      Usuń
  3. O jejku :(( Biedne maluszki! Takie rzeczy i to w prywatnym żłobku.
    U nas na osiedlu jest państwowy. Zastanawiamy się nad nim jak Mati będzie miał ponad rok. Mam mieszane uczucia, ale jeśli będę musiała wrócić do pracy nic innego mi nie pozostanie.
    Nie wyobrażam sobie, żebym miała oddać dziecko w takie miejsce. Za żadne skarby! :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mega biedne, cały dzień wczoraj o tym myślałam;-( no i właśnie - niby prywatny żłobek... Ponad roczne dzieci to juz trochę coś innego, są lekko samodzielne a takie 4,5 miesięczne, masakra;-((

      Usuń
  4. jejeku... moj Michal to by sie tam na smierc zaryczal... jak dziecko mozna trzymac tyle odzin w fotelikach?? "nie nie nie nie" mowie stanowcze "nie" powrotowi do pracy i oddaniu malego do zlobka/przedszkola/ opiekunki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego też idę na wychowawczy, też sobie tego nie wyobrażam...

      Usuń
  5. moja starsza corka byla w czterech prywatnych zlobkach (ja studiowalam w tym czasi4 jeszcze") i TYLKO KATOLICKI OKAZAŁ SIĘ ZŁY I UCIEKLISMY Z NIEGO PO 14 DNIACH.
    serio. resztę kochała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego napisałam, że nie oceniam i nie twierdzę, że tak jest wszędzie, jednak myślę, że taki 4 miesięczny czy 5 miesięczny Maluch ne jest w takim miejscu szczęśliwy z dala od mamy.

      Usuń
  6. Podobnerzeczy opowiadała moja siostra - ostatecznie zrezygnowała z pracy w jakimkolwiek żłobku czy klubie maluszka - stwierdziła, że to nie na jej nerwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, to raczej nie są miejsca dla wrażliwych i o słabych nerwach osób.

      Usuń
  7. płakać się chce....ja jak słyszę słowo żłobek to mi się z tytułem horroru kojarzy już...biedactwa malutkie :( no ale biedne mamy też co muszą oddać do żłobka bo wyjścia nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest naprawdę szok co maleństwa przechodzą! Zdaję sobie sprawę, że nie można generalizować, ale sam fakt, że zdarzają się takie sytuacje jest straszny... :/ :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ilu rzecach i incydentach nie wiemy...

      Usuń
  9. Tragedia... Współczuję rodzicom, którzy nie mają wyboru i muszą oddać dziecko do żłobka...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedyna metoda, a raczej dwie,żeby sprawdzić żłobek:
    1. wpadać do żłobka , po to aby odebrać dziecko o różnych godzinach co jakiś czas( lub poprosić babcię, ciocię, dziadka)-celem sprawdzenia, jak jest.
    2. MONITORING ciagły.
    Mi koleżanka opowiadała, że szukając żłobka dla syna, natknęła się na taki, w którym był telewizor plazma, a dzieci siedziały i oglądały bajki.I tak pewnie przez cały dzień.Masakra.

    zapraszam do mnie na konkurs, do wygrania bańki bezogniowe firmy MEDPLUS
    http://mamajaga.blogspot.com/2013/03/wygraj-banki-bezoogniowe.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem przerażona a słowo żłobek już chyba zawsze będzie mi się źle kojarzył, przekonują mnie jeszcze te z monitoringiem, tylko ja bym chyba zamiast pracować wgapiała się co robi moje dziecko;/

      Usuń
  11. Ja powiwem tyle niektór mamy nie mają wyjścia skoro jest i kredyt do spłacenia i praca którą trzeba utrzymać. Więc plis nie oceniaj... każdy ma wybór. Nie każy może zostać tak jak ty do 2015 roku. Niestety takie są czasy i miedzy innymi dlatego młodzi ludzie mało kiedy decydują się na kolejne dziecko... Dlatego uważam że warto zainwetsować w prywatny żłobek bo ten o którym mówisz to rozumiem że jest państwowy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, właśnie w czwartym akapicie zaznaczyłam, że nie mam zamiaru nikogo oceniać i jestem daleko od tego żeby pokazywać, że ktoś jest gorszy i świetnie rozumiem, że nie wszyscy mogą sobie pozwolić na taki luksus jaki ja mam, chciałam tylko bardziej wyczulić przez ten post Mamy, które posyłają dzieci do żłobków. Pozdrawiam

      Usuń
  12. Kilka dni temu trafiłam na Twojego bloga. Dziś jak przeczytałam ten post, to aż się poryczałam. Nasz Pimpuś ma 6 tygodni, już teraz myślę o tym, co będzie we wrześniu, jak będę musiała wrócić do pracy, a będę musiała wrócić na 90 % :( Babcie obie pracują, na nianie sobie nie będziemy mogli pozowlić, więc zostanie żłobek. Jestem przerażona. Niby mój siostrzeniec chodził do państwowego żłoba i tak naprawdę nic złego się nie działo, tylko to było 10 lat temu. Mam nadzieję, że takie rzeczy dzieją się naprawdę w pojedynczych placówkach. Z tego co widzę, to napisałaś, że jest to prywatny żłobek? To jest jakaś paranoja, bo rodzice zapewne płacą znacznie więcej niż za placówkę państwową i wydawać by się mogło, że opieka będzie o niebo lepsza :( Przykra sprawa :( A ten żłobek to w Poznaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przykre, że nie wszyscy mogą sobie pozwolić na długa opiekę nad swoim Maluszkiem. Nie można jednak oceniać wszystkie żłobki w ten sam sposób, na pocieszenie Ci napisze, że aktualnie Siostra pracuje w takim w którym ta opieka naprawdę jest dobra i nie przypomina tej z opisanego tutaj przeze mnie, więc głowa do góry!! Faktycznie ten, który opisałam jest żłobkiem prywatnym nie w Poznaniu a w Szczecinie. ogromnie trzymam kciuki żeby Wasz maluszek trafił w dobre ręce a tymczasem cieszcie się Waszym wspólnym czasem! Mocno Was pozdrawiamy!!

      Usuń
  13. masakra jakaś, współczuję mamą, które nie mają wyboru. ja chciałam oddać jeszcze w ciąży młodego do żłobka, ale po tych wszystkich aferach całkowicie zmieniłam zdanie. nie pozwolę aby ktokolwiek odreagowywał zły dzień na moim dziecku.
    moja siostra oddała swoja córe do państwowego i jest 1 opiekunka na 5 dzieci, ale dziecko od jakiś 3 miesięcy siedzi z babcią, bo co pójdzie do żłobka to chore. moim zdaniem panie znalazły sposób na "pozbywanie" się dzieci - jak któreś chore to nie dzwonią po rodziców tylko zaraża inne, a na drugi dzień mniej pracy (raz jak młoda się pochorowała siostra zadzwoniła do żłobka i okazało się, że z grupy 20 osobowej były tylko 3 osoby)
    Dodatkowo co młoda do żłobka pójdzie to odparzona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też im bardzo współczuję! Też znam przypadek dziecka oddanego do żłobka w wieku 5 miesięcy i caly czas choruje, szpital zaliczyło już 5 razy, więc nie wiem jaki jest w tym przypadku sens oddawać do żłóbka, w międzyczasie mama została zwolniona jeszcze...
      no i warunki...tragedia!
      Pozdrawiam!

      Usuń