wtorek, 12 marca 2013

Bawimy się w jedzenie!

Tydzień temu podczas szczepienia podpytałam moją Panią Doktor kiedy i jak powinniśmy rozpocząć przygodę z rozszerzaniem diety u Mikołaja. Pani Doktor dała nam zielone światło i wyjaśniła wszystkie zasady;-) Teorii na temat tego kiedy jest odpowiedni czas na rozszerzania diety jest wiele i co lekarz, to inna opinia, jak zresztą w wielu kwestiach, my przede wszystkich słuchamy siebie i ufamy naszej Pani Doktor, więc zgadzamy się z Nią także w tym temacie.

Jeszcze kilka tygodni temu nie czułam, że powinnam działać w tym temacie, ale teraz już jestem gotowa, Mikołaj zresztą też;-)


Od początku nastawiona byłam na BLW, żeby zgłębić temat przeczytałam "Bobas lubi wybór", niestety tylko pozycję z książką kucharską, ale wstęp do BLW jest dość obszerny. Nie wyobrażałam sobie jednak, żeby podać Mikołajowi, który jeszcze sam nie siedzi już za pierwszym razem cząstkę dyni czy jabłka do ręki, bałam się ewentualnego zadławienia. W grudniu Mikołaj dostał od mojej Siostry siateczkę do karmienia, jak dla mnie fajny wynalazek, Miko nie musi jeść papek, może poznawać smaki i strukturę owoców czy warzyw no i aktualnie świetnie sprawdza się jako "drapaczka" do dziąseł przy ząbkowaniu;-) Mikołaj od razu polubił swój nowy gadżet.

 W związku z tym, że dostałam ostatnio mrożone kawałeczki dyni od Siostry z ogrodu Pani Doktor poleciła nam właśnie zacząć od niej. Proponowała żeby na początku próbować podawać produkty w ilości po łyżeczce i powtarzać tą czynność dwa, trzy dni w celu sprawdzenie ewentualnych ubocznych skutków, później wprowadzać kolejno marchewkę, ziemniaka, jabłko. Po kilku dniach zaproponowała połączenie np. dyni z marchewką.


Zaczęliśmy jednak od jabłka. Zabawnie było, bo miałam wrażenie, że Mikołaj patrzy na mnie czy czasem nie zabiorę Jemu tego sprzętu,czy znów nie wkłada czegoś do buzi, co w niej nie powinno się znaleźć. Dużo tego nie zjadł, pociumkał sobie i jak znudziła się zabawa, bo na tym etapie to raczej tylko zabawa porzucił.




Od dwóch dni testujemy dynię, to znaczy Mikołaj zjadł wczoraj małą łyżeczkę i dziś drugą. Myślałam żeby też dać ją do siateczki, ale była tak miękka, że rozciapkała by się przy pierwszym ścisku w łapce Mikołaja;-) Syn zadowolony, zresztą sami możecie zobaczyć.

Mama moja przywiozła mi też ekologiczne warzywka w tym marchewkę, więc jutro podam odrobinkę marchewki z jabłuszkiem żeby nie spowodować zatwardzenia i bólu brzuszka.

Czy stosowałyście, stosowaliście od samego początku BLW? Jeżeli tak to jestem ciekawa jak to u Was wyglądało na starcie;-)

Mam też do Was pytanie odnośnie glutenu, ostatnio w DDTVN  poruszony był ten temat i Pani dietetyk mówiła, że jak w 6 miesiącu nie podamy glutenu to musimy zaczekać aż do 10 miesiąca życia malucha. Kupiłam zwykłą zbożową kaszkę, która wspomaga wprowadzanie glutenu, ale narazie leży nie tknięta ;]






Mały off top

Ćwiczenia i efekty;-)

Szału nie ma, muszę przyznać się bez bici, że zaniedbałam temat ćwiczeń a to dlatego, że po pierwsze był tydzień w ktrórym Miko zachorował, po drugie brakowało mi sił, po trzecie drzemki Mikołaja w ciągu dnia trwają baaardzo którko. Jak już udało mi się znaleźć chwilę dla siebie to robiłam ostatnie 20 minut Skalpela I, ale od wczoraj znów wzięłam się za siebie, waga o dziwo poszła lekko w dół a wymiary:


POD BIUSTEM: - bez zmian

W TALII: - 2 cm ( nie wiem jakim cudem)

BRZUCH: - bez zmian

UDA: - bez zmian

BIODRA: - 3 cm ( też nie wiem jakim cudem)

RAMIONA:  bez zmian

Niby za tydzień powrót wiosny, więc działam;-)


42 komentarze:

  1. Smacznego Mikołajku :)My już drugi miesiąc smakujemy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! nie wiedziałam, że u Was już też się nowe smaki pojawiły;-)
      Jak się Małej podoba?;-)

      Usuń
    2. Wcina, że ho ho.
      Najbardziej lubi jabłuszko.
      Podawałam już jabłko, banana (skrobię łyżeczką), a poza tym słoiczki, ale nie codziennie

      Usuń
    3. Wcina, że ho ho.
      Najbardziej lubi jabłuszko.
      Podawałam już jabłko, banana (skrobię łyżeczką), a poza tym słoiczki, ale nie codziennie

      Usuń
  2. Czyli jednak przekonałaś się do siateczki? Nasz Szkrabu też ma z nią niezłą zabawę. Chociaż muszę przyznać, że gdy dałam mu kawałek jabłka do łapki to mu się bardziej podobało. Problem w tym, że przez cały czas gdy jadł to jabłko ja byłam w stanie 100% czujności i bałam się go na ułamek sekundy spuścić z oka. Po za tym okazało się, że kawałek jabłka sobie w poliku zmagazynował. w związku z tym póki co ograniczymy się do siatki - bo całe owoce to za duży stres dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, siateczka jednak daje radę;-)
      To faktycznie, chwile grozy mieliście, mnie też kusi dać coś w łapkę, ale kurde boję się a teraz jak napisałaś o Karolkowym magazynowaniu to się wtrzymam jak Mikołaj lekko podrośnie.

      Usuń
  3. Brawo mama:)
    brawo Miki:) smakowała dynia?:) do siateczki polecam kawałek jabłuszka:) ukoi swędzące dziąsła i troszkę soczku poleci do małego brzuszka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dynia smakowała chociaż się dziwię, bo ona taka jałowa;-)
      W siateczce właśnie było jabłuszko u nas;-)

      Usuń
  4. Wiesz jakim cudem te centymetry lecą w dół ? Dzięki Mikołajowi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba masz rację, Syn działa na mnie w pozytywny i efektywny sposób:D

      Usuń
  5. Ja jeszcz nie podaje czekamy do pól roku... Moze jak bedzie 5,5 to sie skusze... Bo ja chyba większa ochotę mam na to niż Milka. Chociaż jak jemy my, to ona bacznie sie przyglada:-)
    Mikołaj Cudny..
    PS Zdecydowanie za mało zdjec:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sami poczujecie kiedy nadejdzie ten właściwy moment;-) Mikołajowi brakuje do 5,5 miesiąca dokładnie tydzień;-) U nas właśnie też od jakiegoś czasu Mikołaj z rozdziabioną buzią patrzył jak my jemy a jak miałam Go na rękach to wyciągał swoje łapki do jedzenia;-)
      ps. obiecujemy nadrobić temat ze zdjęciami:D
      całusy!!!

      Usuń
  6. całkiem niexle mu idzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też byłam w szoku, że tak ogarniał temat;-)

      Usuń
  7. Witam :)))
    Też kupiłam taka siateczkę do owoców jest świetna :)
    Uroczy synuś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siateczka jest spoko to fakt;-)
      dziękujemy za komplement;-)

      Usuń
  8. Cześć mogę Cię zjeść? ;-) Gratki Miko! Zdolniacha! I podoba mi się chudnięcie "nie wiem jakim cudem"! Też tak chcę! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D to jest nowa metoda pozbywania się tłuszczyku " nie wiem jakim cudem";-)

      Usuń
  9. Niestety jeszcze nie moge się wypowiedzieć, ale za to synek - Przystojniacha :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mały smakosz :) Przy następnej wizycie muszę porozmawiać z lekarzem na temat rozszerzania diety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) warto przegadać to z Pediatrą a potem działać;-)

      Usuń
  11. działaj, działaj ;) trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  12. My czekamy aż Lila usiądzie i wtedy ruszamy z BLW. Ta siatkę dostaliśmy w prezencie, ale leży i jej nie używamy. Jakoś nie mogę sie do niej przekonać. Co do ćwiczeń... robiłam smalcem przez miesiąc (3 razy w tyg) i efektów nie ma. Chyba cos złe robię... Mam nadzieje ze jak juz przyjdzie wiosna to będziemy zasuwać na długie spacerki i jakoś te kilogramy spadną. Dokładnie, wiecej fotek cudnego Miko! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem jak i od czego zaczniecie BLW, bo ja mam stracha żeby dać coś bezpośrednio do łapki, może będzie inaczej jak Miko będzie sam siedział.
      Smalec wygrał:D głodnemu chleb na myśli;-))))

      Usuń
  13. Jeny, tam miało byc "skalpel" a nie smalcem hahha

    OdpowiedzUsuń
  14. ojej Kochana! jak Miko się zmienił od ostatniego razu! jestem zaskoczona, wydoroślał! i dobrze startujecie z rozszerzaniem diety, powolutku, i dojdziecie do wspólnych obiadów bez gotowania dwóch różniastych :) postaram się mejlnąć do końca tygodnia :) buziakosy!

    OdpowiedzUsuń
  15. o tak! Mikołajek zmienia się z dnia na dzień i z dnia na dzień coraz bardziej łobuzowaty ten mój Syn;-) Czekam na mailika:**** całus dla Mayeczki!

    OdpowiedzUsuń
  16. też mamy tą siateczkę i czeka na użycie- jeszcze trochę poczeka ;)
    też mam zamiar blw, ale podobnie jak Ty obawiam się od razu dać cały kawałek do łapki i pewnie zacznę od papek. Muszę jednak wcześniej przeczytać książkę, bo na razie mam dość blade pojęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie książka pozwala wprowadzić w temat;-) szukam jeszcze "zdrowy start", ale nigdzie jej nie można dostać;/

      Usuń
  17. uwielbiam Twojego bloga! obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem ciekawa Twoich postępów w ćwiczeniach, więc będę zaglądać, a sama też ćwiczyć :) Mikołajek super, przystojniaczek rośnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie będziemy się razem motywowały;-) dawaj też znać jak u Ciebie z ćwiczeniami! podrawiamy!!

      Usuń
  19. Mam praktykę w sklepie dla dzieci i te siateczki to na prawdę super rzecz jest chociaż mamy niektóre nie wiedzą czasami o ich istnieniu :) na pewno jak moja siostrzenica sporo podrośnie to będziemy działać z siateczkami:)

    OdpowiedzUsuń
  20. ufff, już myślałam, że coś nie halo z tą siateczką jak zobaczyłam początek;-) dziękuję za opinię!

    OdpowiedzUsuń